VOD Ogłoszenia Pogoda Gry Konsole Strona startowa Pliki Forum Hosting Programy Hosting plików Ipla Film
Gery.pl - Gry

recenzje, zapowiedzi, trailery, pc, konsole

nasze menu
dodatki
Gry onlinenowość
serwisy powiązane


Grand Theft Auto: Chinatown Wars (PSP)

2009-11-24, 08:34
Grand Theft Auto: Chinatown Wars

Podstawowe dane

Gatunek:
Akcja
Producent:
Rockstar Leeds
Wydawca:
Rockstar Games
Data wydania:
20 października 2009
Dystrybutor PL:
Cenega Poland
Premiera PL:
30 października 2009
Dodaj do:
Udostępnij
Ocena użytkowników
7.1/10 (głosów: 16)
Ocena redakcji:     8.5
Grafika:
Dźwięk:
Grywalność:
Grand Theft Auto: Chinatown WarsGrand Theft Auto: Chinatown WarsGrand Theft Auto: Chinatown WarsGrand Theft Auto: Chinatown WarsGrand Theft Auto: Chinatown WarsGrand Theft Auto: Chinatown WarsGrand Theft Auto: Chinatown WarsGrand Theft Auto: Chinatown WarsGrand Theft Auto: Chinatown WarsGrand Theft Auto: Chinatown WarsGrand Theft Auto: Chinatown WarsGrand Theft Auto: Chinatown Wars
Chinatown Wars pojawiło się na przenośnej konsoli Sony. To świetna wiadomość dla fanów serii, tym bardziej, że jej poprzednie odsłony schodziły jak ciepłe bułeczki ze sklepowych półek. Niestety takiej popularności nie zdobyło CW na pierwszej konsoli, czyli DSi. Bardzo niska sprzedaż okazała się bezwzględnym motywem na pojawienie konwersję przeznaczonej na PSP. To dobrze, ale czy jednak brak dotykowego ekraniku mocno wpłynął na innowacyjną rozgrywkę, jakiej mogli doświadczyć posiadacze konsolki Nintendo?

Huang traci miecz i ląduje w Liberty City

W Chinatown Wars wcielamy się w Huang Lee, członka chińskiego gangu. Zaraz po śmierci ojca trafia on pod opiekę swojego wuja w Liberty City. To właśnie w mieście znanym z pierwszego GTA, przeznaczonego na PSP, toczy się akcja gry. Przyszłość Huanga nie zapowiada się różowo. Musi on bowiem odzyskać miecz Yu Jian, który od pokoleń jest symbolem honoru w jego rodzinie. Jednak zaraz po tym jak trafia do wuja, zadanie to schodzi na drugi plan, ponieważ jak się okazuje, są ważniejsze rzeczy do wykonania. Wuj traci bowiem panowanie w gangsterskim światku chińskiej triady. Ma coraz mniej sprzymierzeńców, a ludzie przestają się go bać. Traci też wpływy, a pieniędzy z haraczy napływa coraz mniej. Huang dostaje na początku proste zadania. Nastraszyć kilku właścicieli restauracji, albo obić gębę panoszącym się, po nie swoim terenie, dilerom. Tak w skrócie zaczyna się przygoda młodego Chińczyka w rzeczywistości, która rządzi się prawem przemocy, władzy i pieniędzy.

Pierwsza melina

Wcielając się w Huanga na początku dostajemy od wuja mieszkanie z garażem. Jest ono całkiem nieźle urządzone. Laptop z dostępem do internetu, sofa z możliwością zapisu stanu gry, półka na trofea, tablica do przyklejania zapisków, czy w końcu jedna z ważniejszych rzeczy, czyli torba na narkotyki. To właśnie w niej możemy gromadzić wszelkiego rodzaju używki, bez obawy przed konfiskatą policji po nieudanej akcji. Jednak do narkotyków i ich roli w grze wrócimy później.

Powrót do korzeni

Chinatown Wars zasadniczo się różni od pozostałych części wydanych na PSP. Przede wszystkim akcja pokazana jest z góry, czyli tak jak w GTA1, czy GTA2. Powrót do korzeni serii jest więc od razu widoczny, co moim zdaniem jest świetnym zabiegiem na jej odświeżenie. W końcu możemy też po rozjechaniu ludka zobaczyć go w postaci czerwonej plamy. Brakowało mi tego w nowych odsłonach gry. Oczywiście 3D jest bardzo dobrym rozwiązaniem i tego nie ma co negować, jednak to co zrobiono w CW, od razu przywiodło u mnie pozytywne skojarzenia z zalążkiem serii. Tym bardziej, że bardzo dobrze sprawdza się to w przypadku przenośnej konsolki, która to właśnie z takim ujęciem akcji radzi sobie doskonale.

Grzybek w akcji

Bardzo ważną rzeczą w GTA Chinatown Wars są minigry, które spotykamy niemal na każdym kroku i w prawie każdej misji. I tak, aby uruchomić samochód stojący na parkingu nie wystarczy już wybić szyby i wejść do środka. Przykładowo, nowe bryki są wyposażone w elektroniczne alarmy, gdzie trzeba w odpowiednim momencie trafić Xem w pojawiające się na cyfrowym wyświetlaczu liczby. Inne auta odpalamy „na krótko” po odkręceniu czterech śrub zdejmujących pokrywę stacyjki (aby odkręcić śrubę trzeba w określoną stronę obracać analogiem), a następnie zrobić spięcie po zetknięciu dwóch kabli przy pomocy R i L. Doskonały patent, który bardzo mi się spodobał, a dodać należy, że tego typu wykorzystań „grzybka” jest całkiem sporo. Trzeba go używać do zdrapek, czy chociażby tatuowania.

DSi jednak górą

Niestety w tym momencie pojawia się przewaga wersji na DSa. Wykonywanie tych wszystkich wymienionych wyżej manewrów dostarcza o wiele więcej frajdy, kiedy korzystamy z dobrodziejstwa dotykowego ekranika konsoli Nintendo. Nie wspominając już tego, że taksówkę na DSie wzywa się za pomocą gwizdania do wbudowanego mikrofonu, a na PSP tylko przytrzymujemy trójkąt. Niestety jest to rzecz nie do przeskoczenia i moim zdaniem Rockstar i tak poradziło sobie całkiem dobrze z recenzowaną wersją. Wiele minigier zostało, ale przyjemność z ich wykonywania jest mniejsza. Nie zmienia to jednak faktu, że sam pomysł jest wręcz doskonały.

Czysta rzeź - to lubię

Granie w Chinatown Wars to czysta radość. Kierowanie samochodem zostało maksymalnie uproszczone, toteż nie trzeba się martwić o poślizgi. Przy minimalnym hamowaniu bez problemu wchodzimy w każdy zakręt. Daleko też tej części do realizmu, ponieważ nawet jadąc małym, osobowym samochodem, możemy przy kolizji spowodować, że ciężarówka przewróci się na dach. My z kolei, mkniemy dalej przez ulice zatłoczonego miasta. Zaobserwowałem jednak, że przechodnie są trochę mniej agresywni niż chociażby w czwórce. Bardzo rzadko zdarza się, że któryś po wyrzuceniu z auta zacznie nas okładać, choć raz zdarzyło mi się dostać od taksówkarza serią z karabinu, kiedy przypadkowo zamiast grzecznie wsiąść do pojazdu na fotel pasażera, wyrzuciłem go z pojazdu. Z kolei kiedy robimy dość sporą masakrę na ulicy, ludzie zaczynają wybiegać z restauracji i w popłochu uciekać. Jak to dobrze znowu poczuć władzę.

Dziennikarska pasja

Aby mieć tej władzy więcej trzeba oczywiście przechodzić różnorodne misje. W wersji na PSP mamy więc wszystkie te to co na DSie, plus dodatkowy scenariusz związany z dziennikarką Melanie. Melanie szuka tematów na swoje materiały, a my mamy jej w tym pomóc. Chce ona bowiem szybko i spektakularnie, często po trupach, osiągnąć sukces. Przyłącza się do nas i towarzyszy nam z kamerą podczas różnych akcji przestępczych. Misje z jej udziałem są niezmiernie absorbujące, bo oprócz wykonywania zadania, trzeba często chronić dziennikarkę przed gangsterami. Ona tylko lata z kamerą i pakuje się w niemałe kłopoty.

Gra z charakterami

Jak to na GTA przystało mamy także wiele interesujących postaci. Niektórzy śmieszni, inni wręcz denerwujący, a jeszcze inni głupi jak but. Daje to paletę przeróżnych charakterów, a sam główny bohater też nie należy do zwykłych osiłków klepiących na żądanie po papie. Wręcz przeciwnie, to młody i bardzo inteligentny człowiek.

Podstawa to dobry handel

W Chinatown Wars nie od razu możemy stać się posiadaczem nowych mieszkań, willi czy samochodów. Początkowe misje dają nam bardzo mało kasy, przez co trzeba sobie radzić w inny sposób. Tutaj wchodzi do rozgrywki motyw z handlem narkotykami. W Liberty City znajdziemy wielu dilerów, którzy mają różne używki do zaoferowania. Jest marihuana, tabletki ekstazy, heroina i inne. W sumie 9 rodzajów. Podczas spotkania z dilerem mamy podaną cenę i to, czy jest ona dobra i ile możemy na transakcji zarobić, bądź stracić. Warto kupować więc po korzystnych cenach, aby potem w innej części miasta sprzedać drożej. Zdarzają się też specjalne okazje, gdzie na maila przychodzi do nas informacja o promocjach, albo szczególnym zapotrzebowaniu na dany stuff. Powiem szczerze, że na handlu można zbić całkiem niezłą fortunę, toteż kiedy brakuje nam kasy na broń, warto trochę pojeździć po mieście i poszukać okazji.

Liberty City jak na dłoni

Liberty City w Chinatown Wars jest na początku w całości odkryte. Nie ma policyjnej blokady na mostach, toteż od razu mamy dostęp do całego miasta, dilerów, a także posiadłości w których możemy lokować nasze pieniądze. Jest tego dość sporo, także spokojnie kilka godzin dodatkowej zabawy mamy zapewnione.

Nowe technologie

Podczas naszych licznych przygód pomaga nam najnowsza technologia w postaci telefonu PDA. Ma on wbudowany GPS (mapa gry), obsługę poczty e-mail, statystki, możliwość zapisu, a także dostęp do internetowego sklepu z bronią. W tej części Rockstar poszło maksymalnie z duchem czasu, likwidując zabunkrowane meliny sprzedające broń. Wystarczy teraz złożyć zamówienie przez naszego PDA, wybrać broń, wsadzić ją do wirtualnego koszyka i czekać na dostawę. Każde zakupy są potwierdzane mailem o przyjęciu zamówienia, wysyłce, a na końcu o dostarczeniu paczki pod nasz dom. Prawda, że wygodne?

Napad na kuriera

Jeśli chodzi o Ammu-Nation jest jeszcze jedna ciekawa rzecz. Mianowicie od czasu do czasu na ulicy możemy zobaczyć busa, który jeździ z towarem. Możemy na niego napaść i przechwycić ładunek z cenną bronią. Nie jest to jednak takie proste, bo kierowca, wraz z ochroną, są uzbrojeni po zęby. Jednak zawsze, kiedy jesteśmy w desperacji, albo odpowiednio dobrze wyposażeni, możemy spróbować swoich sił.

Największy mankament to strona audio

Cały czas słodzę, więc nadeszła pora również na kilka rzeczy, które niestety źle wpływają na obraz produkcji. Zaznaczam jednak, że są to jedynie detale i tak naprawdę mało przeszkadzają. Pierwsza sprawa to brak video scenek z lektorem bohaterów. Jako, że nośnik UMD jest bardziej pojemny od tego w DSi, szkoda, że twórcy nie wysili się dodać trochę ciekawych animacji z prawdziwym głosem. Druga sprawa to kolejny brak związany z dźwiękiem. Mianowicie, na próżno szukać w grze możliwości odtwarzania z karty pamięci własnych utworów mp3.

Słaby procesor w PDA

Strona wizualna prezentuje się bardzo dobrze. Ładna i szczegółowa grafika to zdecydowany plus. Dużo detali, jak rozwalające się hydranty, maszyny z gazetami, czy psujące się auta to tylko kilka z nich. W tej kwestii nie mam się do czego przyczepić za wyjątkiem długiego ładowania podczas wchodzenia do PDA.

Gra godna polecenia

GTA Chinatown Wars na PSP to bardzo dobry produkt. Konwersja z DSi udała się dość dobrze, za wyjątkiem kilku rzeczy związanych z minigrami, czego z braku dotykowego ekranu, nie dało się inaczej i zarazem bardziej ciekawie rozwiązać. Port zatem ciut gorszy od oryginału, ale nie ma co przesadzać. Mamy grafikę w wyższej rozdzielczości z większą ilością detali i do tego nowe misje dziennikarki Melanie. CW to tytuł godny polecenia na długie zimowe wieczory. Wciąga jak diabli, ma sporo dodatkowych smaczków, jak to przystało na całą serię GTA. Bez najmniejszego wahania mogę polecić grę nie tylko fanom przygód o bezlitosnych gangsterach. Chinatown Wars to zarazem doskonały powrót do korzeni i miła odskocznia od nowych, w pełni trójwymiarowych części.

+ Plusy
- świetny klimat produkcji, ciekawe misje i charyzmatyczne postacie
- powrót do korzeni w postaci ujęcia kamery z góry
- minigry, które znacznie podnoszą grywalność produkcji
- masa dodatków w postaci handlu narkotykami, zdrapek, czy salonów tatuaży
- grafika podniesiona do standardów konsoli PSP
- Minusy
- brak głosów lektorskich w scenkach przerywnikowych
- brak możliwości dodania swoich mp3 do radia
- czasami monotonna muzyka
- niestety gorsze rozwiązania w zabawę z minigrami w porównaniu do wersji na DSi

Gery.pl Czysta Poczta Startowy.com Fonik.pl XORG.pl mBlog Extrafotka.pl IMbd.pl AdCentral Combajn.pl