Recenzja opublikowana dzięki uprzejmości serwisu www.gamerstation.pl
PS Store to wylęgarnia nowatorskich tytułów, które zaskakują nawet wówczas, gdy temat pozornie wydaje się skończony. Ostatnio taką grą okazał się Shatter pokazując przy tym, że nawet tak skostniały gatunek jak Arkanoid, można przedstawić w zupełnie świeżej i pomysłowej formie.
Tym razem na tapetę idzie kolejny tytuł z cyklu "ale to już było". Trash Panic - bo o nim tutaj mowa - to kolejny klon Tetrisa, który stara się przyciągnąć uwagę wszystkich "klockowych" wymiataczy. Zapewne po usłyszeniu słowa Tetris zbiera Cię na znużenie i czym prędzej planujesz odpuścić sobie czytanie dalszej części. Szczerze jednak polecam wytrwać do końca, bo choć temat jest jeszcze bardziej przemielony niż Arkanoid to gwarantuję, że takiego podejścia do Tetrisa jeszcze nie widziałeś. Nie wierzysz? Trudno. Wiedz jednak, że ominie Cię perełka na miano gatunku.
Perełka z pewnością, jednak uczciwie trzeba zaznaczyć, że już od samego początku błyszcząca nie tylko innowatorskim pomysłem, lecz także masą niedopracowanych elementów (o których za chwilę). W czym tkwi urok Trash Panic wyróżniający go na tle innych produktów tetriso - podobnych? Założenia rozgrywki choć banalne, to jednak potrafią przykuć uwagę pokazując, że temat nie został jeszcze wyczerpany. Zadaniem gracza jest zapełnianie spadającymi z góry odpadami śmietnika, który pojawia się na środku ekranu. Trzeba przy tym uważać, aby trzykrotnie nie wysypać z kosza nieczystości, gdyż zakończy to naszą rozgrywkę. Oczywiście rozmaite śmieci spadają do kosza bezustannie, więc oprócz zbierania wszystkiego co wpada do środka, musimy także zająć się neutralizacją odpadów, aby zwolnić miejsce dla kolejnych. Tą ostatnią czynność możemy wykonywać na wiele rozmaitych sposobów, które uzależnione są od wagi przedmiotu, bądź materiału z którego jest zbudowany. Część z nich możemy rozbijać o inne rzeczy znajdujące się w kuble, inne łamać, zginać, potrząsać całym kubłem za pomocą SIX AXIS, a nawet podpalić, czy zalać wodą - pomysłów tu nie brakuje, zaś biorąc pod uwagę ciągłe pojawianie się odpadków, gra nie pozwala nam przestać się nudzić, wymuszając intensywne myślenie.
W tym aspekcie przejawia się właśnie największa zaleta i jednocześnie wada tej gry. Od samego początku czujemy, że jest bardzo wymagająca, by wraz z kolejnymi etapami dojść do wniosku, że to jedna wielka hardcorowa uczta, co nie wszystkim może się spodobać. Rozumiem, że twórcy postawili sobie za cel zawyżenie poprzeczki na tyle, by po wypadnięciu ze śmietnika trzech przedmiotów zaczynać zabawę od nowa. Dziwię się natomiast, że nie pokuszono się o możliwość zapisywania gry pomiędzy misjami. Powoduje to konieczność rozpracowania gry na czynniki pierwsze, poprzez poznanie właściwości wszystkich przedmiotów wraz z ich różnorodną fizyką.
W tym miejscu właśnie pojawia się największy problem - ilość bugów, niedopracowana fizyka, czy częste spadki klatek animacji, potrafią zirytować nawet najtwardszych sympatyków gatunku. Często zdarza się, że opadające itemy są w stanie zawisnąć bezwładnie w powietrzu, choć zgodnie z prawami fizyki powinny opaść na dno. Innym razem potrafią zaczepić się o wystający fragment poprzedniego znaleziska, uniemożliwiając pozbywanie się zebranych wcześniej odpadków. Elementy te sprawiają, że powodzenie naszego zadania z czasem zaczyna być kwestią przypadku, a nie od dziś wiadomo, że randomowość rozgrywki to pierwszy stopień irytacji nawet wśród największych hardcorowców.
Gra poniekąd próbuje tłumaczyć się poziomem trudności poprzez zaimplementowanie tylko sześciu plansz. Gwarantuję jednak, że posiedzisz przy nich dłużej. Obok podstawowego trybu można także zmierzyć się z kolegą - wtedy na ekranie pojawi się dodatkowy kosz, zaś zwycięzcą zostaje ten gracz, który jako pierwszy pozbędzie się swoich odpadów. Endless to z kolei niekończące się czyszczenie kosza i żyłowanie rekordów punktowych na jednej planszy. Na sam koniec pozostaje także wykonywanie specjalnych misji, polegających np. na usunięciu określonych rzeczy oraz wspinania się po drabinkach rankingowych. Wszystko to przedstawione w lekko rozmytej oprawie wizualnej, doprawionej łagodną ścieżką dźwiękową, która na szczęście jest przeciwieństwem irytująco - randomowego systemu.
Trash Panic to z pewnością pozycja nietuzinkowa zarówno jeśli chodzi o PS Store, jak i produkty tetriso - podobne. Pozycja innowacyjna, wnosząca powiew świeżości, a przy tym niedopracowana i miejscami niesprawiedliwa. Jeśli kręci Cię taka mieszanka, to nie możesz przejść obok niej obojętnie zwłaszcza, że na brak emocji z pewnością narzekać nie będziesz.
+ Plusy
- nowatorskie podejście do Tetrisa
- możliwości pozbywania się śmieci
- poziom trudności (tylko dla hardcorowców)
- Minusy
- niedopracowana fizyka
- bugi
- za krótka
- poziom trudności (tylko dla hardcorowców)