VOD Ogłoszenia Pogoda Gry Konsole Strona startowa Pliki Forum Hosting Programy Hosting plików Ipla Film
Gery.pl - Gry

recenzje, zapowiedzi, trailery, pc, konsole

nasze menu
dodatki
Gry onlinenowość
serwisy powiązane


Złoty Kompas (PC)

2008-03-12, 10:36
Złoty Kompas

Podstawowe dane

Gatunek:
Przygodowe
Producent:
Shiny Entertainment
Wydawca:
SEGA
Data wydania:
14 grudnia 2007
Dystrybutor PL:
CD Projekt
Premiera PL:
20 grudnia 2007
Dodaj do:
Udostępnij
Ocena redakcji:     4.5
Grafika:
Dźwięk:
Grywalność:
Złoty KompasZłoty KompasZłoty KompasZłoty Kompas
Niechlubną regułą rynku gier komputerowych staje się fakt, że niemal każda licząca się produkcja filmowa musi mieć wsparcie z branży komputerowej. Nie inaczej jest ze "Złotym kompasem" - hollywoodzką superprodukcją na podstawie powieści Phillipa Pullmana, z takimi sławami jak Daniel Craig i Nicole Kidman w rolach głównych. Obserwując box-office'y z różnych krajów można wysnuć jeden wniosek - film jest finansową klapą. Obawiam się, że ekranizacja autorstwa Shiny nie poprawi kondycji producenta i wydawcy...

Odkąd sięgam pamięcią, Shiny wypuszczało stopniowo coraz gorsze produkcje. A początki były tak udane. Przecież obie części MDK przez wszystkich znane i docenione po dziś dzień są bardzo miło wspominane. Niestety, potem przyszły Sacrifice i Messiah, które nadszarpnęły kondycję firmy. Duże nadzieje wiązano z Enter the Matrix, który miał przynieść Shiny tak wyczekiwany od dawna sukces finansowy. Nadzieje jednak okazały się płonne. EtM okazał się klapą szargającą tylko dobre imię filmowego pierwowzoru. Z przykrością muszę stwierdzić, że tendencja spadkowa się utrzymuje - Złoty Kompas to najgorsza gra w dorobku Shiny.

Już sam początek zabawy, w moim przypadku, nie rokował zbyt dobrze na przyszłość. Okazało się, że po zainstalowaniu gry i ustawieniu grafiki w launcherze produkt nie chce się uruchomić. To znaczy uruchamiał się, by po 4 sekundach w menu zawieszać się na amen, gdzie pomagał już tylko restart komputera. Próbowałem wszystkich chyba znanych mi sposobów: zmieniałem opcje graficzne, instalowałem nowe sterowniki, dzwoniłem po znajomych i nic. Nie pomógł nawet telefon do polskiego dystrybutora - CD-Projektu. Pan grzecznie zaproponował mi wykonanie czynności, które w jego przekonaniu powinny przynieść skutek. Szkoda tylko, że na wszystkie te rozwiązania wpadłem sam, a gry uruchomić i tak mi się nie udało. Pozostało mi już tylko jedno - wycieczka do życzliwego kumpla, który zgodził się udostępnić sprzęt dla dobra nauki i polskich graczy.

Pierwsze wrażenie po odpaleniu tytułu nie było zbyt miłe. Kiepskie, niewiele mówiące intro nie wróżyło niczego dobrego. Misja, która ukazała się następnie moim oczom, to bezmyślna siekanina napotykanych co i rusz potworów. Na dodatek, nie wiadomo, czemu, całość rozgrywa się w śnieżnej i bardzo mroźnej scenerii. Autorzy postanowili nieco mnie oświecić w drugim poziomie. Okazuje się, że Lyra - główna bohaterka Złotego Kompasu - żyje w dwóch równoległych do siebie światach. Co więcej, jej działania mogą zakłócić dotychczasową równowagę i doprowadzić do trudnych do wyobrażenia konsekwencji, a jakby tych nieszczęść było jeszcze mało, jej wujek i najlepszy kolega zostali uprowadzeni. Nie mając nic do stracenia, Lyra wyrusza w pościg, a towarzyszy jej demon Pan i Iorek Byrnison - pancerny niedźwiedź (sic!).

Pomiędzy te trzy postaci całkiem sprawnie rozłożono umiejętności pomocne w rozgrywce. Lyra jest tu głównie od myślenia i pokonywania etapów platformowych. Dużo ciekawiej jest, gdy dowodzimy Iorekiem. To zwierzę o ogromnej sile, którego używamy zwykle do walki z przeciwnikami. Nie ma tu zbyt wiele finezji i myślenia, ale uczciwie trzeba przyznać, że przynosi to wiele frajdy. Ciekawie wykorzystano też postać demona. Może on występować pod czterema postaciami: jako gronostaj pełni rolę przewodnika, jako leniwiec pomaga bohaterce przy pokonywaniu etapów wymagających wykonywania długich skoków, jako sowa pozwala na szybowanie na krótkich odległościach. Najciekawsza według mnie jest opcja, gdy demon wciela się w dzikiego kota, umożliwiając Lyrze wspinanie się po ścianach.

Bardzo denerwuje mnie, gdy twórcy gry komputerowej opartej na książce/filmie wychodzą z założenia, że odbiorca ich produktu widział/czytał pierwowzór. Niestety, ale ten podstawowy grzech popełnili również ludzie z Shiny. Ogólnie rzecz biorąc, nie kręci mnie tego rodzaju literatura, a tym bardziej kino, więc nie miałem okazji poznać wcześniej tego świata. Grając w Złoty Kompas miałem niekiedy dość duże problemy by załapać, kto, z kim i dlaczego. Brakuje mi też przedstawienia jakichś elementarnych zasad, jakimi rządzi się uniwersum gry, a także podstawowego, choć bestiariusza.

Wiele do życzenia pozostawia także system poruszania się. Oprócz standardowego WSAD, nie wykorzystano, bowiem nic więcej. Aż prosiłoby się o włączenie do repertuaru środków myszkę. Bez niej nie ma się jak rozejrzeć, co często skutkuje niekontrolowanym lotem w przepaść. Korzystając z klawiatury możemy jedynie poruszać się w czterech kierunkach. Można by, choć wprowadzić takie rozwiązanie, że naciskając klawisz kierunkowy, obracalibyśmy postać w daną stronę. Ale nie ma nawet tego.

Zauważyłem też, że ktoś chyba pomylił się przy nadawaniu grze oznaczeń wiekowych. Na pudełku możemy przeczytać, że Złoty kompas to produkt dla dzieci od 12 roku życia. Tymczasem brutalności nie ma tu aż tyle, na ile wskazywałby napis. Kuriozalne jest, że uczestnicząc w walce, po kilkuminutowych zmaganiach, zamiast pola usianego krwawymi trupami oglądamy czystą i zieloną trawkę. Tak, tak moi państwo. Ciała po prostu dematerializują się, a co więcej, nie zawierają czegoś tak podstawowego, jak krew. Czysto, sterylnie i maksymalnie badziewnie.

Kiepsko jest też z grafiką. Niby w miarę pasuje do tego półbajkowego i nierealnego świata, to jednak cały czas ma się wrażenie, że majstrowana była na szybko i po łebkach. Brakuje jej klimatu i dopracowania, bo miejscami widać przebłyski talentu grafików z Shiny. Szkoda też, że nie pomyślano nad lepszą optymalizacją kodu. Do gry w wysokich detalach potrzeba już naprawdę niezłej maszyny. Bardzo żałuję, że wymagania względem sprzętu nie przełożyły się na jakość produktu.

Niewątpliwym plusem tej produkcji jest natomiast ścieżka dźwiękowa. Świetna, pełna klimatu, w pełni oddająca to, co obserwujemy na ekranie. Dawno już nie miałem tak dużej przyjemności podczas obcowania z soundtrackiem z gry. Po prostu miód dla uszu i skołatanej duszy. Także dialogi pojawiające się w grze są na dobrym poziomie, jedyny mankament, jaki zauważyłem, to fakt, że niektóre napisy nie mieszczą się na ekranie. Nie wiem tylko, czy jest o bug pierwotny, czy powstał dopiero przy lokalizacji.

Podsumowując, jeśli jesteś fanem Philipa Pullmana i jego twórczości, możesz skusić się na zakup Złotego Kompasu w wersji PC-DVD. Ja jednak będę się upierał, że to gra niewarta świeczki, a przede wszystkim cennego czasu czytelników. Te kilka godzin spędzonych na graniu chętnie spożytkowałbym na co innego, no ale cóż, taki zawód :).
+ Plusy
- boska muzyka
- przyzwoita grafika

- Minusy
- tylko dla fanów imć Pullmana
- sterowanie
- błędy w tłumaczeniu
- fatalna praca kamery



Opinie czytelników

~Lyra
2009-11-14, 14:48
Ale błędów żeś narobił w tej recenzji! "Daemon" tłumaczy się jako "Dajmon", który z demonem nie ma nic wspólnego, i nie zmienia się w żadną sowę, tylko w jastrzębia. Dziwi mnie, że wolisz grać Iorkiem zamiast Lyry, bo jego rola ogranicza się do walenia na prawo i lewo i nie powinno to zachwycać inteligentnych graczy.
tryzub
2008-03-31, 08:16
jest to fajna przygodowka
Gery.pl Czysta Poczta Startowy.com Fonik.pl XORG.pl mBlog Extrafotka.pl IMbd.pl AdCentral Combajn.pl