Mówi się, że najgorzej jest spaść z wysokiego konia. W twierdzeniu tym wiele jest prawdy, o czym zaświadczyć mogliby chociażby producenci gier komputerowych. Trzeba jednak powiedzieć, iż upadek z wysokiego konia nie jest taki zły, o ile ląduje się niewiele niżej i to jeszcze na pełnym dżunglowych liści poszyciu. Tak właśnie było z drugą częścią jednego z największych hitów FPP - Far Cry.
Far Cry 2 pojawił się na półkach sklepowych cztery lata po premierze swego sławnego pierwowzoru. W związku z tym, iż zajęła się nim zupełnie inna ekipa, trudno tu mówić o pełnym sequelu. Cechy wspólne kończą się w zasadzie na dżunglowej scenografii i rzecz jasna gatunku gry.
Tym, co zachwyciło graczy w pierwszym Far Cry’u była oprawa graficzna i otwarty świat gry. Posiadacze mocnego sprzętu mogli poczuć się jak w prawdziwej dżungli. Z czasem możliwym stawało się również swobodne podróżowanie po odległych zakątkach tropikalnej wyspy.
Far Cry 2 na swoje szczęście jest w tej materii bardzo podobny. Gracz wciela się w najemnika, który przybywa do ogarniętego wojną domową afrykańskiego państewka, by wytropić i zlikwidować Szakala. To handlarz bronią, który zaopatruje w metalowe zabawki obie strony konfliktu.
Traf chce, że naszego bohatera dopada malaria. Podczas podróży do hotelu doznaje ataku choroby i mdleje. Ku swojemu zdumieniu zostaje uratowany przez nikogo innego, jak samego...Szakala. Rzecz jasna nie jest to ratunek z dobrego serca. Szakal mimo, iż tajemniczy, wyraźnie ma jakieś powody, by darować nam życie. Motywy jego decyzji przyjdzie nam jednak poznać dopiero po upływie pewnego czasu.
Model gry zbliżony jest do tego, co mieliśmy już okazję widzieć w pierwszej części Fara. Cechą charakterystyczną Far Cry 2 jest bowiem tropikalne otoczenie i złudna swoboda działania. Gracz może w teorii swobodnie podróżować po całkiem sporym kawałku wirtualnej Afryki, a także wedle uznania wpływać na otaczający go świat. Tak naprawdę poruszać możemy się niemal wyłącznie po drogach, które wytyczono między skałami i niedostępnymi terenami. Za sprawą izolacji względem reszty otoczenia przypominają one swoiste tunele, które ograniczają dostępny świat gry. O ile ograniczenie to nie jest bardzo widoczne, gdy poruszamy się autem, o tyle mocno rzuca się w oczy, gdy wyjdziemy z pojazdu i spróbujemy dojść gdzieś trasą, która nie uwzględnia dróg.
Jest to jednak detal, którego zapewne nawet nie zauważy większa część graczy. Far Cry 2 zaprojektowano bowiem tak, by zachęcić gracza do poruszania się różnego typu pojazdami. Do dyspozycji oddano kilkanaście różnych maszyn. Od ledwo co jeżdżących wraków, po dżipy z karabinami i poważnie uzbrojone łodzie. Rzecz jasna model prowadzenia aut jest wybitnie zręcznościowy (podobnie zresztą jak mechanizm naprawiania uszkodzeń), ale biorąc pod uwagę, iż mamy do czynienia z shooterem, trudno jest za to winić autorów gry.
Oprócz wielu różnych pojazdów, gracz może korzystać również z pokaźnego arsenału różnorakich giwer. W nieco zbyt hi-techowych jak na warunki afrykańskie sklepach, za zdobyte podczas wykonywania zleceń diamenty, nabyć możemy praktycznie wszystko, co tylko może przydać się do eksterminacji wrogo nastawionych osobników. Od pistoletów, przez karabiny i snajperki, po moździerze. Gdy dodamy do tego bogaty system modyfikacji i wyposażenia dodatkowego, otrzymamy pulę sprzętu, który umożliwi dowolny wybór stylu gry, nie wspominając już o możliwości uzbrojenia się po zęby zależnie od aktualnej okazji.
Uzbrojenie możemy również przejmować od pokonanych wrogów. Minusem tego rozwiązania jest fakt, iż najczęściej dysponują oni mocno przechodzonymi egzemplarzami, które w naszych rękach mają znaczną tendencję do zacinania się w najmniej odpowiednich momentach.
Właśnie od owego zacinania rozpoczynają się „farkrajowe” schody, czyli lista elementów, które znacznie utrudniają życie osobom zdeterminowanym, by poznać tajemnicze motywy Szakala. Jak było już wspomniane, Far Cry 2 powstał w oparciu o inne koncepty, niż część pierwsza. Grę tworzono jednocześnie tak, by zachować jak największe podobieństwo do pierwowzoru, co wydawało się gwarantować przyciągnięcie do tytułu weteranów poprzedniej części. Plusem takiego podejścia jest to, iż Far Cry 2 stał się jeszcze bardziej mięsisty i efektowny. Niestety oprócz nowych plusów, pojawiły się i nowe minusy. Podstawowym problemem jest brak ciągłości z poprzednią produkcją. Jako, że autorzy zaczęli budować grę niejako od nowa, zapomnieli o wpadkach z części poprzedniej i w sporej części powielili je w Farze 2, dorzucając na dodatek garść własnych niedoróbek.
Szlagierem jest tu nieciekawe SI wrogów. Miało być ono przełomowe, ale w praktyce sprawia wrażenie mocno niedorobionego. Oponenci często wydają się nie widzieć gracza. Z drugiej strony są i sytuacje, w których strzelają z teoretycznie rozpadającej się broni, niczym z najlepszej snajperki na świecie. Poważnie zirytować potrafi również problem z poprawnym naliczaniem obrażeń. Nagminnie zdarza się, iż osobnik mający na sobie jedynie przepoconą koszulkę jest w stanie przyjąć na klatę serię z karabinu, a po chwili...odpowiedzieć precyzyjnym ogniem. Żeby było ciekawiej, w przypadku gracza podobna akcja kończy się zgonem lub przynajmniej krwotokiem. Problem ten potęguje przesadne oskryptowanie gry. Autorzy zdecydowanie tu przedobrzyli, gdyż wystarczy odjechać niewielki kawałek od dopiero co oczyszczonego posterunku, a ten...natychmiast zostaje obsadzony nowymi ludźmi. Co gorsza autorzy zdają się sądzić, iż jest to rozwiązanie najlepsze z możliwych i sami sugerują graczom...omijanie posterunków szybkimi pojazdami.
Niezbyt ciekawie prezentują się również misje. W teorii każde z wielu zadań (głównych i pobocznych) wykonać można na różne sposoby. Jest w tym sporo prawdy, aczkolwiek faktem jest również, iż każda z dostępnych misji polega w zasadzie wyłącznie na eliminacji wrogów, którzy znajdują się w określonej lokacji. Gdy dodamy do tego problemy ze zbyt intensywnym spawnowaniem nieprzyjaciół i sztywny scenariusz misji dodatkowych, który wymaga byśmy nieustannie ratowali któregoś z naszych przyjaciół, gra potrafi szybko znudzić.
Paradoksalnie nie znaczy to jednak, iż Far Cry 2 jest gniotem. Mimo wszystkich swoich problemów, jest to produkt, który dysponuje gęstym klimatem oraz kapitalną oprawą graficzną. Ci z was, którzy dysponują mocnym sprzętem, przeżyją w Farze 2 wiele niezapomnianych chwil, które pozwolą wam poczuć się jak na prawdziwym safari. Wrażenia te potęgowane są także przez dużą swobodę względem wyboru drogi, która ma za zadanie doprowadzić gracza do celu, czyli do Szakala. Owa swoboda dotyczy nie tylko taktyki, ale i arsenału. Grę pomyślano tak, by każdy znalazł coś dla siebie. Fani Rambo będą mogli spróbować wbijania się autem w posterunki wroga lub ostrzału z ciężkiego uzbrojenia. Sympatycy bardziej subtelnych metod, będą mogli oprzeć swe działania na zwiadzie i cichej eliminacji wrogów. Na upartego, grę można nawet ukończyć bez zabijania zbędnych osób, gdyż autorzy pomyśleli także o uzbrojeniu paraliżującym wrażych żołnierzy.
Kupić, czy nie kupić? Szczerze mówiąc, trudno jest ten tytuł jednoznacznie zarekomendować lub zganić. Far Cry 2 to umiejscowiony na ogromnym terenie shooter, który obfituje w ciekawe pomysły, oferuje stosunkowo dużą swobodę działania, a także pokaźny arsenał nie tylko pukawek, ale i różnorakiego sprzętu. Far Cry 2 to również gra, która dysponuje kapitalną oprawą audiowizualną. To także tytuł o jedynym w swoim rodzaju klimacie, który potrafi oczarować, a w początkowej fazie zabawy wręcz wcisnąć pod wirtualną palmę. Far Cry 2 to jednakże też produkcja miałka. To shooter, który mimo ogromnego terenu pozwala graczowi poruszać się jedynie po z góry wytyczonych ścieżkach. To produkcja z fatalną SI i szeregiem prawideł, które czynią wirtualnych mieszkańców Pali uprzywilejowanymi względem gracza. To FPP, który mimo całego potencjału fabularnego, misja w misję oferuje dokładnie to samo, co po kilku godzinach najzwyczajniej w świecie nuży. Bez dwóch zdań produkcja ta spodoba się fanom części pierwszej i wszystkim tym, którzy miłują ciekawe shootery, nie wymagając od nich jednocześnie niczego poza miodną eliminacją setek wrogów. Jeżeli jednak czujecie, iż wykonywanie w kółko tych samych zadań i użeranie się ze spawnującymi się jak króliki wrogami, którzy zawsze i wszędzie mają fory może was przerosnąć, poważnie się zastanówcie przed zakupem. Far Cry 2 to gra w pewien sposób bezkonkurencyjna i to chyba właśnie ten fakt jest źródłem jej słabości. Być może gdyby pojawiła się konkurencja, byłaby to również gra bez wielu wpadek, które nie przystoją tytułowi tej klasy...
+ Plusy
- Duża swoboda względem wykonywania misji
- Piękna oprawa graficzna
- Miodny koncept gry
- Dużo solidnego klimatu
- Pokaźny zestaw broni, sprzętów i pojazdów
- Całkiem zgrabna lokalizacja
- Mimo wszystkich swoich wad, w pewien sposób bezkonkurencyjna
- Minusy
- Niesamowicie monotonna
- Mimo sporej liczby zadań, w każdym chodzi o to samo
- Bardzo słaba SI
- Szereg zasad, które obowiązują gracza, ale nie obowiązują wirtualnych przeciwników
- Nieustannie spawnujący się wrogowie
- Kuloodporni przeciwnicy