Wydany przed kilku laty zręcznościowy rolplej pt. Diablo wstrząsnął rynkiem gier. O sukcesie tej gry zadecydowały według mnie dwa czynniki: proste zasady rozgrywki oraz wspaniały i bardzo rozbudowany tryb gry wieloosobowej.
Następca, który pojawił się już przeszło dwa lata temu, powiela dobre cechy poprzednika i ma szansę przebić go pod względem popularności...
Słów kilka o fabule...
Akcja gry rozpoczyna się w niedługim czasie po wydarzeniach mających miejsce w części pierwszej. Diablo, po zdominowaniu bohatera, który go pokonał, rozpoczął wędrówkę celem uwolnienia swoich braci Baala i Mefisto. Ty, jak zwykle to bywa w cRPG musisz powstrzymać mające odrodzić się zło. W każdym z aktów będziesz musiał pokonać unikalne potwory strzegące przejść do kolejnych etapów. Raz będzie to Andariel – Pani Cierpienia, kiedy indziej Duriel--strażnik Baala, czy Mefisto a w akcie IV sam Diablo.
Czy na pewno cRPG?
Na to pytanie słyszałem trzy odpowiedzi: RPG z elementami akcji, akcja z słabo zarysowanymi elementami RPG i moim zdaniem najbardziej odpowiednie: idealne połączenie akcji z niezbyt wymagającym RPG. W porównaniu z pierwowzorem Diablo II zyskało na pewno kilka cech charakterystycznych RPG-om czyli np. 5 klas postaci każda po 30 cech i umiejętności które pozwalają z Paladyna np. zrobić wprawnego wojownika lub świetnego maga... Również rzuca się w oczy zdobywanie czegoś co możemy nazwać charyzmą dzięki której uzyskujemy rabaty u kupców. Pojawiły się też zmienne warunki pogodowe. Można także, w trybie dla pojedynczego gracza, stworzyć małą dwuosobową drużynę wynajmując w mieście najemnika. Znacznie powiększył się także świat gry. Licząc ze wszystkimi podziemiami każdy z trzech pierwszych aktów gry jest prawie tak duży jak całe Diablo. Każdy akt ma choć kilku nowych przeciwników, reszta to po prostu inaczej nazwane i silniejsze wersje tych z poprzednich etapów. Niektóre potwory zaskakują nie tylko wyglądem ale i nazwami np. „Upadła Łotrzyca” czy „Piaskowy Skoczek”.
Gramy!!!
Duża zmiana nastąpiła w sposobie rozgrywki w trybie jednoosobowym. Możemy się poczuć tak jakbyśmy grali w sieci. Zrezygnowano z dotychczasowego sposobu sejwowania – teraz możemy zapisywać stan gry w każdym miejscu lecz zapis jest równoznaczny z wyjściem do głównego menu.
Po ponownym wczytaniu gry znajdujemy się w mieście i musimy zaczynać pokonywanie potworów od początku. Pomysłowo rozwiązano problem poruszania się po ogromnych przecież aktach: wprowadzono teleporty.
Gdy znajdziemy taki podczas naszych wędrówek trzeba nań wejść i uaktywnić. Po każdym ponownym uruchomieniu gry w mieście będziemy mogli za pomocą teleportu przenieść się do tych uprzednio odkrytych.
Wprowadzono także zmiany do „ubioru” postaci: pojawiły się rękawice, buty i pas. Zwiększono też ilość dostępnych broni zwykłych a także ilość broni o magicznych właściwościach.
Gdy będziemy chcieli zagrać poprzez Battle.net także zobaczymy duże zmiany: mamy do wyboru rozgrywkę zamkniętą i otwartą. Postacie uczestniczące w rozgrywkach na zamkniętym Battle.necie przechowywane na serwerach Blizzarda. Postacie otwarte mogą być tworzone w trybie single i mogą brać udział w rozgrywkach wieloosobowych tylko z innymi postaciami otwartymi. Mankamentem tego rodzaju rozgrywek jest fakt że na 100% prędzej czy później natchniemy się na gracza, który podpakowywał swą postać różnymi programami (i ma np. 99 poziom i 9999 pkt. życia...).
Kilka słów więcej o umiejętnościach bohaterów
Jak już wcześniej wspomniałem mamy 5 klas postaci, a każda ma 30 różnych umiejętności dostępnych dopiero od któregoś tam poziomu i z reguły ułożonych w drzewko. Są one jeszcze dodatkowo pogrupowane na aktywne (takie, które uruchamiamy naciśnięciem klawisza i które pobierają manę) i bierne (działające samoczynnie). Paladyn ma także w swoim arsenale aury o działaniu ofensywnym i defensywnym.
Każdą umiejętność można rozwijać do 20 poziomu, więc podczas gry będziemy mogli tylko kilka umiejętności rozwinąć maksymalnie, tak więc już na samym początku trzeba się zastanowić jak rozwijać postać.
Ocena strony technicznej i całokształtu
Diablo II w wersji podstawowej niestety pod względem grafiki nie błyszczy, zastosowano bardzo małą rozdzielczość 640x480 aczkolwiek nie ma w niej rażących niedociągnięć, i gra przebiega bez zakłóceń. Muzyka natomiast, przynajmniej dla mnie nie budzi zastrzeżeń.
Spolszczenie gry stoi na wysokim poziomie, można co prawda usłyszeć kilka „dziwnych” wyrażeń oraz znaleźć kilka nietypowych przetłumaczeń nazw potworów np. latający świerzb atakujący całą chmarą... Ale nie są to błędy bardzo istotne i pochłonięci grą być może nie zwrócimy na nie uwagi.
Kupić tą grę najłatwiej teraz w wydaniu „Battle Chest” wraz z częścią pierwszą i dodatkiem Lord of Destruction za około 199zł. Naprawdę warto – ta gra w trybie single dostarczy Wam co najmniej kilku dziesięciu godzin gry a w trybie wieloosobowym nie znudzi się przez długi czas.
+ Plusy
- Tryb wieloosobowy
- Rewelacyjna grywalność
- Minusy
- Niestety grafka...