Łyk historii, czyli jak to się wszystko zaczęło?
Bez mała rok temu wiedzieliśmy, iż to Bethesda Softworks pracuje nad trzecią odsłoną cyklu Fallout. Developerzy podzieleni zostali na dwie ekipy. Pierwsza zajęła się tworzeniem pseudo dodatków do The Elder Scrolls IV: Oblivion (przez co straciła dużo w moich oczach, oferując graczom tak niewiele za konkretne pieniądze, vide możliwość kupienia pancerza dla konia, itd.), a następnie napisała komercyjne rozszerzenia, tj. Knights of the Nine oraz The Shivering Isles. Druga natomiast na pół gwizdka produkowała Fallouta 3. Dopiero, gdy postanowiono rozstać się z Otchłanią, całą uwagę skupiono na najbardziej oczekiwanej grze cRPG, która zadebiutuje na rynku elektronicznej rozrywki już w przyszłym roku. Mało tego! Pojawi się także w Polsce, dzięki rodzimemu oddziałowi Cenegi, który w swojej notce prasowej informuje zagorzałych fanów gry, że zadba o pełną lokalizację programu.
Pierwsze wieści o grze na podstawie skanów z Game Informera, itd.
Kilka tygodni temu w Internecie pojawiły się pierwsze skany z czasopisma Game Informer. O dziwo nie opublikowano w nim wyłącznie zrzutów ekranowych, lecz podzielono się naprawdę konkretnymi informacjami - znamy fabułę, system rozgrywki, wiemy również jakiej oprawy audio - wizualnej należy się spodziewać. W jakiś czas później na forach dyskusyjnych ujawniono wieści pochodzące z innego magazynu, jeszcze bardziej przybliżające nam grę. Wydawać by się mogło, iż wiemy naprawdę sporo. Jednak znając programistów z Bethesdy Softworks, zaprezentowane wieści to tylko kropla w morzu do tego, co spotka nas zwiedzając świat Fallouta do którego wrócimy po 4 letniej przerwie (licząc od premiery Fallout: Brotherhood of Steel na PlayStation 2).
Fallout 3, jako (nie)pełnoprawna kontynuacja
Akcja ma miejsce 30 lat po fabule z drugiej części cyklu. W świecie zapowiadanej gry wydarzenia, znane z Brotherhood of Steel oraz Tactics, nigdy nie miały miejsca. Jak mówi Todd Howard z Bethesda Softworks, czyli człowiek mający najwięcej do powiedzenia w kwestii wyglądu Fallouta 3, nikt nie ma zamiaru zmuszać gracza do zapoznania się z poprzednimi częściami serii. To nie jest kontynuacja pod względem fabularnym, a poza tym to, co zobaczymy w „trójce” ma miejsce na wschodnim wybrzeżu, a nie zachodnim, jak to miało miejsce we wcześniejszych Falloutach.
In the beginning
Akcja omawianej gry ma miejsce w 2277 roku - użytkownik opuszcza Kryptę 101, zlokalizowaną na terenie Waszyngtonu i rozpoczyna poszukiwania swojego ojca, który zniknął w tajemniczych okolicznościach. Natomiast rozgrywka zostanie nam zaprezentowana od momentu, w którym główny bohater przychodzi na świat. Wówczas do dyspozycji użytkownika zostanie oddany tzw. „genoprojektor” - zobaczymy, jak będziemy wyglądać za kilka lat, a następnie przystępujemy do procesu tworzenia wirtualnej postaci. Później zaliczamy krótki samouczek, przedstawiający nam blaski i cienie świata gry oraz samej rozgrywki. Mając 19 lat rozpoczynamy zabawę. Warto tutaj zauważyć, iż do tego momentu, pomimo iż pojawia się postać naszego ojca, jego twarz jest zakryta maską. Dopiero, gdy gracz decyduje się na swój wygląd, na ekranie zostaje odsłonięta facjata naszego rodziciela. Wówczas widzimy siebie w nieco starszej wersji, pewnie z brodą czy zmarszczkami na twarzy. Ciekawe, nie powiem, ciekawe.
Wiemy już, że wykonywanie questów zainaugurujemy w momencie ukończenia 19 roku życia. Jednak należałoby się przyjrzeć bliżej temu, co będziemy mogli obserwować i z czego korzystać, kierując naszym bohaterem. A elementów tych jest wcale niemało. Przede wszystkim zaimplementowany zostanie system Generalized Occupational Aptitude Tests (G.O.A.T. w skrócie), dzięki któremu użytkownik zasiadając przed komputerem, poda programowi, jakich cech i zdolności oczekuje od protagonisty. Następnie, wybierając odpowiednie opcje, gra wszystkie informacje przekonwertuje w taki sposób, by stworzyć właściwy zestaw umiejętności, z których będziemy korzystać w trakcie zabawy.
Jak w każdym rasowym cRPG, tak i w Fallout 3, otrzymamy możliwość levelowania. Gracz będzie mógł doprowadzić swoją postać maksymalnie do dwudziestego poziomu doświadczenia. Warto dodać, że uzyskanie każdego parzystego levelu, owocować będzie otrzymaniem Perka. Naturalnie pojawi się także system Karmy/Reputacji.
Na czym polegać mają questy? Stealth czy rzeźnia?
Zaliczenie niektórych zadań wymagać będzie od gracza np. odgadnięcia hasła do komputera. Gdy już dotrzemy do właściwego urządzenia, na ekranie pojawi się mini gra, polegająca na ustaleniu ciągu cyfr, będących kodem dostępu. Aby nie spędzić tam nie wiadomo ile czasu, autorzy postanowili, że program poinformuje grającego, ile cyfr było prawidłowych, a ile nie, dzięki czemu metodą prób i błędów wreszcie dojdziemy do celu. Nie tylko łamanie szyfrów będzie wymagane do ukończenia zabawy. Oprócz tego, autorzy chcą wprowadzić do swojej gry taką możliwość, by zależnie od upodobań użytkownika, rozgrywka polegała na ciągłym bieganiu z narzędziem zbrodni i likwidowaniu przeciwników bądź też na ciągłym przebywaniu w cieniu i skradaniu się. Oczywiście nic nie ma stać na przeszkodzie byśmy korzystali z jednej i drugiej możliwości naprzemiennie. Dodatkowo twórcy chwalą się, iż całą grę można będzie ukończyć, całkowicie unikając walki, czyli nie pozbawiając życia ani jednej postaci niezależnej.
Ilość zakończeń, wpływ gracza na przebieg gry
Większość gier typu cRPG przed premierą jest zapowiadana, jako pozycja, w której to, co zobaczymy na końcu, zależy wyłącznie od zachowania użytkownika w trakcie zabawy. Fallout 3 również. Jednak w tym przypadku możemy być pewni, iż słowa te nie są rzucane na wiatr. Mówi się, iż to, którą opcję wybierzemy podczas rozmowy z napotkaną postacią zablokuje nam dojście do niektórych lokacji bądź też odblokuje nowe miejsca czy zadania, jakie przyjdzie nam wykonać. Tutaj jednak nasze decyzje mogą mieć wpływ na to, jakie zakończenie zobaczymy (od 9-12 wersji). Na ukończenie głównego wątku fabularnego potrzebować będziemy około dwudziestu godzin, ale przeszło dwa razy tyle czasu spędzimy przy grze, by zapoznać się ze wszystkimi misjami pobocznymi, celem ukończenia Fallouta 3 w stu procentach.
Świat gry i kluczowe lokacje
Jedną czwartą świata gry ma stanowić stolica Stanów Zjednoczonych, natomiast pozostałe 75 % to pustkowia ją otaczające. Konkretniej mowa tutaj o przedmieściach Marylandu i Wirginii. Wróćmy jednak na chwilę do Waszyngtonu. Skostniałe, bijące chłodem miasto w postnuklearnej rzeczywistości, nazywać się będzie Capital Wasteland, a ze znanych miejsc, które przyjdzie nam odwiedzić, trzeba wymienić kilka kluczowych. Przede wszystkim nie można nie wspomnieć o Paradise Falls, centrum handlowym zajętym przez łowców niewolników. Dalej napomknąć musze o Rivet City, czyli dużym centrum działalności ludzkiej zlokalizowanym wewnątrz i w okolicy starego lotniskowca. Gracz będzie mógł zwiedzić także centrum miasta, umiejscowionego wokół Wzgórza Kapitolu. Na koniec wart uwagi Penny Tower, do którego wejdziemy wówczas, gdy zrównamy z ziemią Megaton. By nie zmęczyć grającego, ani tym bardziej kierowanej przez niego postaci, udostępniona zostanie możliwość szybkich podróży. Poza tym transportować swoje ciało będziemy mogli również wchodząc do metra, ulokowanego w jednym z podziemnych tuneli. Niestety autorzy nie przewidują implementacji pojazdów, którymi bezpośrednio moglibyśmy kierować.
NPC
Mimo, iż świat gry, z racji scenariusza, będzie dość wyludniony, to i tak na naszej drodze staną postaci niezależne, czyli NPC. Będzie ich około dwustu, co niektórych wprawia w zakłopotanie, gdyż w takim The Elder Scrolls IV: Oblivion, mogliśmy porozmawiać czy też przyjąć zadania, od blisko tysiąca osobników. Nie rozumiem tych zarzutów - inne realia, inny klimat, inna gra w ogóle... Wśród najważniejszych wymienić należy chociażby przedstawicieli Bractwa Stali, supermutantów, a także stwory znane z poprzednich części - wielkie mrówy, braminy, szwadrony śmierci czy też radskorpiony.
Wzorem pierwszego Fallouta, graczowi oddana zostanie możliwość wynajmowania postaci niezależnych w charakterze najemników. Autorzy dbają również o jak największy stopień interakcji z każdym NPC - ponieważ będzie ich mniej, każdy ma charakteryzować się wysokim ilorazem SI i jeszcze większą złożonością osobowości, niż w przypadku Obliviona.
Dyskusyjna pozostaje kwestia pojawienia się dzieci w grze - owszem, nieletnie postaci na pewno zostaną zaimplementowane, jednak producenci jeszcze rozważają, czy oddać nam możliwość zabijania ich (niemniej jednak każdego dorosłego NPC będzie można pozbawić życia). W jednym z wywiadów, które miałem okazje przeczytać, producenci wypowiadają się mówiąc, że teraz nie chodzi już tylko o przemoc, lecz typowe zabójstwo, agresję, itd. Kiedyś pokazywano zlepek kilku pikseli padających na ziemię, a dziś nie ma problemu, by zaprezentować nawet i turlając się po podłodze gałkę oczną, odpadającą kończynę... Eksplodującą, we wszystkie strony głowę, również.
Round one - FIGHT!
Nie da się ukryć, że Fallout 3 będzie grą na miarę XXI wieku - nowoczesną, komercyjną, etc. W moim odczuciu, zmusiło to autorów do zaimplementowania dwóch podstawowych perspektyw, z których obserwować będziemy poczynania naszej postaci. Mowa oczywiście o widokach FPP i TPP. Jednak chcąc poniekąd zachować klimat poprzednich części, gracz będzie mógł oddalić kamerę tak, by akcję oglądać przy wykorzystaniu rzutu izometrycznego. Kolejną zmianą jest to, iż nie pojawi się tutaj system rozgrywki turowej, lecz zaserwowana zostanie nam opcja aktywnej pauzy, w trakcie której możemy decydować o tym, co dalej ma się dziać na ekranie. Mimo wszystko, cała zabawa i tak ma toczyć się w czasie rzeczywistym. Dla jednych to profanacja, dla innych ciekawa zmiana. Naturalnie dyskusyjna.
Zatrzymując grę i wykonując kolejno ataki (np. celowanie w nogę, rękę, etc.), program odbierze mam odpowiednią ilość punktów, lecz po zwolnieniu rozgrywki, wspomniane powrócą, ponieważ jest to inny typ gameplaya niż w Fallout 1 i 2 - nie ma tur, jak już mówiłem. Poza tym do naszej dyspozycji oddana zostanie możliwość korzystania z narzędzi eksterminacji w real time, a zatem - w miarę unowocześniania się gier - tutaj również dynamika i efektowność weźmie górę nad tradycyjną zabawą typu cRPG.
Pojawi się także system VATS (Vault-Tech Assisted Targeting System), czyli opcja znana fanom gry p.t. Star Wars: Knights of the Old Republic, dzięki której będziemy mieli jeszcze większą kontrolę nad walką z przeciwnikiem. Warto także zauważyć, że nowoczesność Fallouta objawia się również w tym, iż ciało wroga podzielono na kilka partii. Przykładowo trafienie w rękę tylko zrani wroga, lecz uniemożliwi mu korzystanie z broni, a trafienie w nogę spowoduje, iż przeciwnik zacznie kuleć lub w ogóle zrezygnuje z dalszego przemieszczenia się, a nawet się podda.
Przedmioty
Zabijając wroga, dostaniemy możliwość zabrania jego amunicji czy też całego narzędzia eksterminacji. Po zdobyciu kilku tych ostatnich, będziemy mogli skleić je do przysłowiowej kupy, celem stworzenia jeszcze większej giwery, zadającej oczywiście sporą ilość obrażeń. Jednak nie tylko w taki sposób można unicestwić wroga - autorzy przewidują kilka niekonwencjonalnych rozwiązań. Co powiecie na skorzystanie z pudełka Vault-Tec, docelowo przeznaczonego na drugie śniadanie, i umieszczenie w nim materiału wybuchowego, a następnie poczęstowanie nieprzyjaciela kanapką? Z pewnością jedzenie rozpryśnie go na cztery wiatry. ;-) Innym, również dość oryginalnym pomysłem jest korzystanie z tostera (Rock-It-Launcher), pozwalającego wystrzeliwać różne ciekawe rzeczy, mogące zrobić oponentowi niemałą krzywdę. Ciekawie zapowiada się także opcja korzystania z odkurzacza, stworzonego w moim domyśle na wzór Gravity Guna z Half - Life’a 2. Użytkownik przyciąga nim przypadkowe przedmioty a następnie rzuca nimi w stronę przeciwnika. Niemniej jednak, najlepszym podsumowaniem tego wszystkiego niech będą słowa Stevena Millsa z serwisu Worthplaying.com powiedział, że w Falloucie 3 nie ma pojazdów, którymi można jeździć - tylko takie, które można wysadzić w powietrze.
Promieniowanie...
Promieniowanie odgrywa szczególną rolę w świecie gry - w niektórych miejsca ma ono zanikać (np. to po wysadzonych samochodach z atomowymi silnikami), lecz w niektórych miejscach ma być trwale.
Podreperowanie zdrowia
Mimo, iż akcja gry przeniesie nas do postnuklearnej wirtualnej rzeczywistości, natrafimy tutaj na szereg ciekawych elementów, dość realistycznych, jeśli można tak to ująć. Naturalnie twórcy nie zastosują typu „znajdź apteczkę, zjedz, a Twoje zdrowie znów będzie na maksa”, lecz zmuszą nas do wypijania wody z pobliskiej fontanny, jakiejś kopniętej flaszki czy czegokolwiek (tej ostatniej opcji należy używać w sytuacji kryzysowej, bo nigdy nie wiadomo, co się trafi). Jednak efekt zaspokojenia pragnienia i chęci podreperowania energii może być różny - gdy wypijemy za dużo, to spadną nam statystyki, bo okaże się, iż woda była napromieniowana i powinniśmy wlać w siebie odrobinę mniej. O tym, jak mocno skażony jest płyn informował nas będzie odpowiedni pasek umieszczony w interfejsie programu - miejmy nadzieję, iż da się go wyłączyć, wtedy może być dopiero ciekawie!
Radio „Smaczek” :)
To koniec smaczków. Debiutancki zwiastun programu przedstawia nam radio - podchodząc do niego, użytkownik będzie mógł zapoznać się z głosem DJ prowadzących audycje w poszczególnych stacjach, a także posłuchać muzyki z lat czterdziestych ubiegłego wieku. Na potrzeby tego elementu zakupiono licencje, pozwalające uraczyć graczy aż dwudziestoma różnymi utworami. Sami twórcy przyznają, że to tak naprawdę tylko ciekawostka i nie ma wpływu na zabawę, lecz przecież niektórzy fani cRPG na takie bonusy właśnie liczą. Poza tym świetnie one dodają klimatu.
Niejasności
Jeszcze wiele kart nie zostało odkrytych. Twórcy nie chcą odpowiadać, czy w grze pojawią się postaci znane z poprzednich Falloutów. Nabierają wody w usta również, gdy pytamy o zaimplementowanie do rozgrywki mutanckich mocy. Ponadto autorzy zapytani, czy w grze pojawią się odniesienia do bieżącej sytuacji politycznej odpowiadają, iż do końca nic nie zostało ustalone. Dodają po chwili, że całość jest oparta na fikcyjnym świecie, gdzie wiele miejsca poświęcono propagandzie Chin, najeźdźcom w czasie trzeciej wojny światowej. Informują również o fakcie wyposażenia super mutantów w narzędzia eksterminacji pochodzące ze wspomnianego państwa.
Sequel dwójki, humor...
W wielu wywiadach, jakie redaktorzy zachodnich serwisów czy magazynów przeprowadzili z pracownikami Bethesdy, możemy wyczytać, iż autorzy skupiają się bardziej na pierwszym Falloucie niż „dwójce”, a zatem do czynienia mamy raczej z kontynuacją pierwowzoru. Dlatego tak? Okazuje się, że mamy otrzymać poważny produkt, pozbawiony parodii takich, jak w Fallout 2 (przypomnij sobie chociażby skecze z Monthy Pythona). „Jedynka” bez wątpienia jest grą o wiele bardziej poważną, a nowopowstająca odsłona serii jest produktem dedykowanym starszemu użytkownikowi, zatem bliżej jej do oryginału. Nie zmienia to faktu, iż w zapowiadanej produkcji nie pojawi się humor - wręcz przeciwnie. Będzie on obecny niemal wszędzie i będzie tak czarny, jak tylko się da. Przykładowo śmieszne kwestie ma wypowiadać chociażby uszkodzony robot, o czym wspomina jeden z redaktorów Game Informera, mający okazję rozmawiać w cztery oczy z twórcami gry. Miejmy nadzieję, że autorzy celują we właściwy segment żartu i nie okaże się, iż zrozumieją go tylko nieliczni. Chociaż to mało prawdopodobne.
Dubbing, wersja językowa
Napisałem już, iż w rodzimej wersji językowej pojawią się polskie głosy oraz napisy. Dla wielu z fanów gry jest to smutna wiadomość, gdyż obawy głównie dotyczą utraty klimatu. Jednak tych, którzy zdecydują się sprowadzić anglojęzyczną edycję Fallouta 3, z pewnością zainteresuje wiadomość, że w niej usłyszymy głos Liama Neesona (ojciec głównej postaci), Rona Perlmana (narrator) oraz kilkudziesięciu innych aktorów, których nazwiska nie zostały jeszcze ujawnione.
Multiplatformowy Fallout
Szokująca wydaje się informacja mówiąca, że Fallout 3 przygotowywany jest zarówno na komputery osobiste, jak i konsole nowej generacji - mowa tu o PlayStation 3 oraz Xbox 360. Jednak pracownicy Bethesda Softworks chcąc rozwiać wątpliwości co do jakości programu twierdzą, iż każda wersja tworzona jest osobno i nie ma mowy o konwersji z jednej platformy na drugą. Uwaga nie jest skupiona na jakiejś konkretnej edycji - do każdej z nich autorzy przykładają się nad wyraz szczególnie, a zatem do sklepów jednocześnie udadzą się posiadacze pecetów, jak i platform firmy Sony czy Microsoftu.
Kategoria wiekowa
Ze względu na dużą brutalność, a także realistyczne jej przedstawienie, gra doczeka się prawdopodobnie kategorii 16+. Przypomnijmy, że poprzednia odsłona serii dedykowana pecetom osiągalna była dla użytkowników o rok młodszych, lecz w momencie premiery Fallouta 2, autorzy nie mieli pod ręką tak zaawansowanych technologii, jak dzisiaj, wiec zaprezentowanie przemocy było raczej symboliczne, niż faktyczne.
Grafika
Fallout 3 bazuje na tej samej technologii, którą Bethesda wykorzystała przy okazji tworzenia grafiki w Oblivione. Oczywiście silnik został odpowiednio zmodyfikowany i unowocześniony - w końcu mamy do czynienia z zupełnie inną grą. Jak na razie nie wiele wiemy o poszczególnych aspektach oprawy wizualnej. Jednak to, co na razie zaprezentowano, zapowiada się nad wyraz ciekawie. Z pewnością w wielu lokacjach, graczom ma towarzyszyć uczucie nostalgii. Chcąc to osiągnąć, zdecydowano się żywcem przenieść do niektórych miejsc przedmioty, znane z pierwszej i drugiej części Fallouta. Oczywiście nie musze dodawać, że wyglądają one identycznie, lecz pod względem jakości wizualnej, prezentują się o wiele lepiej.
Projektując wszystkie elementy otoczenia, graficy szczególną uwagę przywiązują do szczegółów, ale nie tylko. Wykreowane danego przedmiotu z jak największą ilością detali to jedna strona medalu, drugą natomiast jest fakt, że każdy drobiazg znajdujący się na obiekcie, musi mieć jakiekolwiek zastosowanie. Ponadto doba zostanie podzielona na dzień i noc, a rok na cztery pory.
Podsumowanie - premiera, MMO Fallout, demo...
Premiery gry należy spodziewać się na jesieni przyszłego roku, o czym wspomniałem już wstępie. Autorzy nie planują wydania dodatków do swojej gry nawet, jeśli sprzedaż będzie więcej niż zadowalająca. Nie przetestujemy również programu przed premierą, gdyż Fallout 3 nie doczeka się wersji demonstracyjnej. Zresztą, takiej produkcji nie musi rekomendować żadna interaktywna pokazówka - fani pobiegną do sklepów w ciemno. Pozostaje tylko pytanie, czy Interplay, który ma w posiadaniu licencję na Fallouta w wersji MMO (jednoosobową oddał firmie Bethesda z zaimplementowanym trybem multi), zdecyduje się na stworzenie konkurencji chociażby dla World of Warcraft.